Uciekał kradzioną toyotą, kierowca wpadł do rowu i zwiał do lasu gdzie udawał grzybiarza…

Podziel się:

fot.Policja 

Policjanci z drogówki podjęli pościg za kierowcą osobowej toyoty. Mężczyzna podczas ucieczki stwarzał rażące zagrożenie dla innych uczestników ruchu – „ścinał zakręty, wyprzedzał na skrzyżowaniu, jechał na tzw. „czołówkę” rozwijając niebezpieczną prędkość. Kierujący porzucił auto i uciekł do lasu gdzie próbował zmylić policjantów że jest zwykłym grzybiarzem..

Mundurowi postanowili sprawdzić Toyotę Auris, której kierowca na widok policyjnego radiowozu nagle przyśpieszył. Nadali sygnały świetlne i dźwiękowe do zatrzymania pojazdu. Mężczyzna siedzący za kierownicą nie reagował. Po przejechaniu kilkuset metrów wydawało się, że zmienił zdanie. Zjechał w zatoczkę autobusową, jednak po chwili dynamicznie ruszył, kontynuując ucieczkę. Kierujący stwarzał rażące zagrożenie dla innych użytkowników drogi – wyprzedzał na skrzyżowaniu oraz przejściu dla pieszych, „ścinał” zakręty, jechał na tzw. „czołówkę”, gnając z prędkością ponad 160 km/h.

Na jednym z zakrętów nie zdołał opanować pojazdu i wjechał do przydrożnego rowu. Po przejechaniu kilkuset metrów, widząc, że policjanci są tuż za nim, porzucił pojazd i pieszo zaczął biec w kierunku lasu. W pewnym momencie przestał uciekać i zaczął szukać… grzybów. Kiedy mundurowi do niego dobiegli, udawał zaskoczonego całą sytuacją, oświadczając, że jest grzybiarzem i nie rozumie skąd całe zamieszanie. Mężczyzna zakończył „grzybobranie” z kajdankami na rękach.

Po sprawdzeniu pojazdu w policyjnym systemie okazało się, że przypuszczenia mundurowych były trafne. Samochód został skradziony na terenie Niemiec kilka godzin wcześniej. Osobowa toyota użytkowana była najprawdopodobniej przez osobę niepełnosprawną, o czym świadczył wózek inwalidzki, który znajdował się w bagażniku. Dzięki czujności i doświadczeniu policjantów z sulęcińskiej drogówki, pojazd wart ponad 80 tysięcy złotych wraz z jego wyposażaniem wkrótce trafi do właściciela.

Zatrzymany 24-letni mieszkaniec województwa mazowieckiego oczekuje w policyjnej celi na czynności procesowe, w tym postawienie zarzutów. Za rażące naruszenie przepisów ruchu drogowego i nieodpowiedzialne zachowanie na drodze, kierowcy zatrzymano prawo jazdy. Mężczyźnie za niezatrzymanie się do policyjnej kontroli oraz paserstwo grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

(PL)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *